Kategorie
Reportaż

Dwa miesiące w boatyardzie. Część ósma. Przez Pentland Firth.

Stoję na parkingu przed Lidlem, który spokojnie mógłby sobie napisać na fasadzie „the northernmost Lidl in Mainland UK”. Czekam na Caroline, nowego załoganta Chrisa oraz jego przyjaciela, z którym przyjechali z Inverness. Kolega Chrisa wyświadcza nam uprzejmość i najpierw zabiera nas na pobliski przylądek – atrakcję turystyczną John O’Groats, a potem bierze do sklepu, żebyśmy mogli dokupić co cięższego prowiantu. Oni kupują, a ja stoję i przyglądam się cieśninie, którą bardzo nie chciałem płynąć, ale splot okoliczności sprawił, że jednak przyjdzie mi to zrobić.

Gdyby nie to, że doskonale wiem, że jest początek lipca, to na podstawie obserwacji pogody musiałbym odnieść wrażenie, że mamy połowę marca. Słońce to się pojawia, a to znika między postrzępionymi i szarymi, galopującymi chmurami. Temperatura to pewnie niecałe piętnaście stopni, ale tężejący, północno zachodni wiatr, będący pewnie efektem wyżu gdzieś w okolicach Grenlandii, sprawia, że jest bardzo nieprzyjemnie. Wiatr i niedobór snu z ostatnich kilku dni, powodują, że nawet kurtka sztormiaka, którą mam na sobie nie pomaga i drżę z zimna.

Kategorie
Reportaż

Dwa miesiące w boatyardzie. Część siódma. Jachtem przez Hebrydy.

Drugiego lipca wieczorem sprawdzam pogodę. W nocy ma wiać jakieś dziesięć węzłów wiatru z północnego wschodu, następnego dnia, odkręcić na południe / południowy zachód. Lepszej pogody nie mógłbym sobie wymarzyć na początek podróży do Polski. Wiatr co prawda słaby, ale przynajmniej z dogodnych kierunków.

Analiza prądów pływowych zrobiona jeszcze kilka dni wcześniej, podpowiada, że najlepszy moment do opłynięcia Mull of Kintyre, długiego na sto kilometrów półwyspu wypada około dziewiątej rano trzeciego lipca.

Mull of Kintyre, który mapie wygląda jakby coś Szkocji niechlujnie ku dołowi zwisało, ciągnie się prawie do Irlandii, pozostawiając tylko wąski pas wody zwany Kanałem Północnym. Obrzeżem Kanału Północnego przyjdzie nam pożeglować już kilka godzin po opuszczeniu Ardrossan.

Kategorie
Reportaż

Dwa miesiące w boatyardzie. Część 6. Maj.

Decyzję o wypłynięciu do Polski podejmuję jakiś tydzień po opuszczeniu jachtu na wodę. Trochę wcześniej, w maju czuję się na tyle zadomowiony w Ardrossan, że całkiem poważnie zaczynam rozważać pozostanie tam na dłużej.

Globalna pandemia zdaje się być w maju i czerwcu 2020 już w odwrocie. Niedługo później polski premier ogłosi, że się w ogóle już zakończyła i że wirus już jest pokonany.

W Polsce mają miejsce wybory prezydenckie, które się nie odbywają. Za to unieśmiertelniają nazwisko Jacka Sasina. To chyba pierwszy przypadek w historii, że zapamiętany zostanie polityk, który nie dość, że nie wygrał wyborów to nawet w nich nie kandydował. Ale za to z pełnym przekonaniem twierdził, że uda mu się je szybko zorganizować.

Kategorie
Publicystyka

Czy Polski Związek Żeglarski ma szansę wejść w buty RYA?

Od kilkunastu dni na brytyjskich mediach społecznościowych, a konkretnie na grupach żeglarskich, aż wrze i kipi. Przyczyną jest Brexit i niezmiernie skomplikowana sytuacja prawna żeglarzy, zarówno zawodowych jak i amatorskich, którzy znaleźli się w bardzo niejasnej sytuacji dotyczącej respektowania ich uprawnień (wydawanych przez RYA) w krajach członkowskich Unii Europejskiej, a także ogromnej ilości spekulacji i niejasności dotyczących prawa do przebywania jachtów pod brytyjską banderą na wodach terytorialnych Unii Europejskiej.

O ile z uprawnieniami amatorskimi sytuację pewnie jakoś unormuje sam rynek czarterowy, o tyle kwestia uprawnień zawodowych może się stać dla bardzo wielu osób problematyczna. Zważywszy na to, że na terenie Unii Europejskiej funkcjonuje mnóstwo szkół żeglarskich, a także firm czarterowych, oraz prywatnych właścicieli sporych jednostek, które mają jachty porejestrowane w Wielkiej Brytanii, to nie jest to problem w środowisku marginalny.

Kategorie
Porady

Co trzeba kupić – lista odzieży i sprzętu początkującego żeglarza morskiego.

Gdy zastanawiamy się nad nowym hobby, jedną z pierwszych rzeczy jest zwykle próba zrozumienia co nam będzie do realizacji tej pasji potrzebne, czyli zastanawiamy się nad tak zwanym “sprzętem”. Na wstępie zaznaczam, że żadna firma nie płaciła mi za product placement (w sumie szkoda, bo chętnie przytuliłbym trochę grosza 😉 )

W przypadku żeglarstwa morskiego, lista ta może być bardzo długa i tak kosztowna, że zaprze nam dech w piersiach i przysiądziemy z wrażenia. Ale zasadniczo tylko wtedy, gdy wpadniemy na pomysł, żeby zostać armatorem. Wówczas, istotnie, “sky is the limit”.

Dla przeciętnego, “urlopowego”, żeglarza morskiego lista ekwipunku jest zadziwiająco krótka i rachunek za nią wcale nie musi opiewać na równowartość samochodu osobowego klasy średniej. Bardzo dużo zależeć będzie od tego z kim i gdzie pływamy. No i jakie są nasze potrzeby w zakresie obwieszenia się metkami różnych designerskich marek.

Kategorie
Porady

Trzy węzły, które każdy żeglarz musi znać

Węzłów, węzełeczków, supłów i innych sposobów motania lin jest przypuszczalnie kilka setek. Są jednak trzy węzły, bez znajomości których nie powinno opuszczać się portu i wypływać w rejs.

Węzeł ratowniczy (bowline knot)

Tworzy niezaciskającą się pętlę, którą można spożytkować na wszystkie możliwe sposoby i niemożliwe sposoby. Przykłady zastosowania:

Cumy – cumowanie z pętlami ratowniczymi na końcu cum, jest bardzo popularne i wygodne gdy można cumę wybrać z pokładu, czyli płynie się w załodze na tyle dużej, żeby wypuścić desant. Ewentualnie, gdy jest w pobliżu ktoś, kto założy nam pętlę na palik.

Kategorie
Porady

Stażowe, żeglarskie rejsy morskie, co to jest i jak wybrać właściwy.

Każdy, kto myśli o uzyskaniu dowolnego certyfikatu kompetencji (patentu żeglarskiego) potwierdzającego umiejętności prowadzenia jachtu na morzu, prędzej czy później natknie się na pojęcie rejsu stażowego.

Różne systemy szkolenia żeglarskiego stawiają różne wymogi do osiągnięcia poszczególnych stopni żeglarskiego wtajemniczenia. Tabelka poniżej pokazuje minimalne wymogi dla poszczególnych stopni żeglarskich, zarówno w systemie Polskiego Związku Żeglarskiego jak i RYA.