Co należy usłyszeć od skippera przed morskim rejsem jachtem?

Skipper to takie ziemnowodne stworzenie, które w bardzo podstawowym pakiecie i dość powszechnej percepcji zajmuje się na jachcie głównie spaniem i jedzeniem. Ponadto parkuje w marinach i pilnuje, żeby łódka płynęła tam, gdzie ma płynąć, a nie dokąd indziej. W pakiecie rozszerzonym: dba o dobre samopoczucie uczestników rejsu, zabawia rozmową i morskimi opowieściami, zgrywając się na wilka morskiego oraz pełni rolę przewodnika. Są jeszcze pewnie pakiety premium i de luxe i pewnie jeszcze jakieś inne, bo skipperzy to zróżnicowany i potrafiący zaskakiwać ludek. Dziś jednak trochę o podstawie podstaw.

Safety briefing

Jest taka czynność –  i to niezależnie od pakietu – którą każdy wychodzący w morze skipper wykonać powinien. Chodzi o tak zwaną ‘odprawę bezpieczeństwa’ czy z angielskiego ‘safety briefing’. Przeprowadzenie go nakazuje zdrowy rozsądek oraz dobra praktyka morska. A także rozmaite przepisy. Jeśli z jakiegokolwiek powodu na początku rejsu się nie odbył – upomnij się o to.

Dlaczego to takie ważne?

Jeśli jesteś uczestnikiem rejsów, nie żeglującym regularnie i skipper robi briefing – postaraj się skupić – jest tam sporo informacji, które mogą, albo Tobie albo komuś innemu ocalić skórę w razie jakiegoś nieszczęśliwego przypadku. Wybierając się w rejs morski, warto wiedzieć, że skipperom też przytrafia się wylecieć za burtę. Może nawet częściej niż pozostałym uczestnikom rejsu. Skipper może też dostać zawału serca, oberwać w głowę bomem grota, zapaść na śpiączkę, zachorować, zatruć się, czy też może mu się przytrafić  jedna z miliona innych rzeczy, które uniemożliwiają ludziom normalne funkcjonowanie. Kiepsko, jeśli się nagle okaże, że był jedyną osobą (aczkolwiek tak nie powinno być z zasady w rejsach morskich!), która wiedziałaby jak się wyciągnąć z wody… Gdyby tylko, cholera, właśnie nie zniknęła 200 metrów za rufą jachtu.

 Jak wiadomo powszechnie, w czasach niespotykanego w historii ludzkości bombardowania naszych receptorów informacjami – mało prawdopodobne, żeby udało Ci się skupić na tyle długo, żeby zapamiętać wszystko co skipper Ci na briefingu powie. Poniżej więc lista dla utrwalenia, albo zapoznania się przed wycieczką morską na niewielkim jachcie.

Kamizelki ratunkowe oraz uprzęże asekuracyjne

Gdzie są, jak ich używać, jak kamizelkę założyć, dopasować i w jakich warunkach mają być obowiązkowo na grzbiecie. „Wąsy”, czy innymi słowy pasy lub uprząż asekuracyjna – łącznie z informacją o  miejscach gdzie należy je do jachtu mocować. Polecane lokalizacje to: przewidziane do tego celu ‘stalowe ucha’, ‘lajflina’, czyli kawał taśmy, lub liny pociągniętej wzdłuż pokładu, czasem stolik w kokpicie jachtu, a także maszt. Niepolecane: koło sterowe – kiepsko sternikowi pracować,  relingi – można polecieć do wody razem z nimi, a poza tym przy przemieszczaniu się, trzeba się ciągle przepinać. Skipper wspomni Wam w tym miejscu pewnie o najbardziej podstawowej zasadzie przemieszczania się po jachcie: 'jedna ręka dla jachtu', czyli jeśli spacerujesz po jachcie – zawsze staraj się czegoś trzymać.

Gaśnice, koce gaśnicze i inne przeciwpożarowe historie

Gaśnice, koce gaśnicze: ich lokalizacja oraz sposób ich używania, a także postępowania w przypadku pożaru na jachcie. Powinien także poruszyć temat korzystania z ognia na pokładzie i pod pokładem jachtu. Czyli, że pod pokładem nie kurzymy fajek, a na pokładzie najlepiej na zawietrznej i niekoniecznie w pobliżu bakisty gdzie znajduje się butla z gazem. W tym miejscu skipper wytłumaczy pewnie również, jak posługiwać się kuchenką, tak żeby nie zmienić jachtu z jednostki pływającej w latającą.

Gdzie jesteśmy

Gdzie i jak sprawdzić pozycję geograficzną jachtu – przydatne, gdy trzeba wytłumaczyć jakoś służbom ratowniczym gdzie się znajdujecie i odpowiedź, że: ‘na morzu między Norwegią, a Szkocją’ okazuje się niedostatecznie precyzyjna. Możliwości jest tutaj kilka, zazwyczaj powinno się ją dać znaleźć na: wyświetlaczu radia, chartplotterze, w dzienniku jachtowym lub na mapie jeśli nawigacja prowadzona jest tradycyjnymi metodami. Pamiętaj, że najpierw podaje się szerokość, a potem długość geograficzną.

Jak wezwać pomoc

Co zrobić z radiem, żeby wezwać pomoc. Wersja podstawowa sprowadza się do pokazania, gdzie znajduje się przycisk ‘distress’ (zwkle pod klapką koloru czerwonego). Wersja średniozaawansowana: jak korzystać z radia, a także co do niego mówić, żeby wszyscy dookoła zrozumieli, że się potrzebuje pomocy. W praktyce, skipper powinien Wam pokazać, gdzie wisi instrukcja wezwania pomocy i wytłumaczyć, że radio to nie telefon komórkowy i trzeba w odpowiednich momentach naciskać i puszczać przycisk znajdujący się na mikrofonie. Jeśli jest to oceaniczny rejs w mało uczęszczaną przez statki okolicę, to powinien Wam pokazać również jakich innych środków wzywania pomocy użyć. Mogą to być: EPIRB, radio dalekiego zasięgu, albo telefon satelitarny, SART i jeszcze parę innych (bez wchodzenia w nadmierne szczegóły z Rozporządzenia o bezpiecznej żegludze…: jacht wybierający się w takie okolice powinien być przynajmniej w część z nich wyposażony).

Co robić, gdy ktoś wyleci za burtę

Wytłumaczyć jak wykonać manewr człowiek za burtą. Moim skromnym zdaniem (bo ilu żeglarzy tyle opinii na ten temat) w najprostszym dla okazjonalnego i zaskoczonego przez wypadek żeglarza wariancie: wszcząć alarm, rzucić koło ratunkowe i  koniecznie śledzić zgubę. W tym samym czasie postawić jacht w dryf. Czyli skręcić jachtem tak, żeby przejechać dziobem przez linię wiatru, wyluzować tylni żagiel i  na koniec zakręcić kołem sterowym w kierunku wiatru. Przy sprzyjających warunkach, jeśli wykona się to odpowiednio szybko, jest szansa znaleźć się dosłownie kilka — kilkanaście metrów od nieszczęśnika, który wypadł ze statku. Potem można już na spokojnie odpalić katarynę, zwinąć przedni żagiel i wybrać tylni żeby już bez dodatkowych przygód, jechać po moczącego się w wodzie żeglarza. Tu przy okazji dobrze byłoby się od skippera dowiedzieć jak silnik uruchomić, bo nie zawsze jest to tak oczywiste jak mogłoby się wydawać. No i dowiedzieć się o co dokładnie chodzi ze stawaniem w dryf oraz za które liny pociągnąć, a które zluzować, żeby te wszystkie żagle obsłużyć.

Jak się ewakuować, gdyby zaszła taka konieczność

Co i kto powinien zabrać ze sobą w razie konieczności ewakuowania się do tratwy. Padną pewnie przy tym takie terminy jak ‘grab bag’ i ‘epirb’ – warto się dowiedzieć co to takiego i gdzie się to znajduje, jeśli się ma co do tego wątpliwości. Skipper powinien również wyjaśnić, co zrobić żeby radośnie nie wrzucić tratwy do wody, a potem patrzeć jak odpływa w siną dal zostawiając załogę na tonącym jachcie.

Jak się zachować, jeśli przyleci helikopter

Że jak przyleci helikopter bo skipper zasłabł i udało się już wezwać pomoc, to cokolwiek z tego helikoptera wyrzucą musi dotknąć najpierw wody, a potem dopiero może zostać złapane do ręki. Chyba, że się chce mieć więcej poszkodowanych na pokładzie, porażonych prądem jaki wytwarzają obracające się łopaty śmigłowca. Dobrze też wiedzieć, że przed przylotem śmigłowca lepiej zrzucić wszystkie żagle.

Jak spuścić wodę w kiblu i inne przyziemne sprawy

Jak się posługiwać toaletą na jachcie i inne życiowe jachtowe sprawy. Toaleta, co  najważniejsze – czego do niej nie wrzucać. W skrócie: niczego, co nie przeszło przez układ pokarmowy. Jak mawiał jeden ze znanych mi kapitanków: „Odpowiedź na pytanie: 'Czy wolno wrzucić papier toaletowy do kibla?' Brzmi: ‘tak’. Pod warunkiem, że się go najpierw zeżre’. Obsługa ręcznej spłuczki toalety też wymaga pewnego treningu i zapamiętania na jakie pozycje te wszystkie dwie wajchy poprzestawiać. Jeśli są wyznaczone wachty, skipper powinien powiedzieć co kto ma na nich robić (zwykle jedna osoba steruje, a druga prowadzi obserwację). Choroba morska i sposoby radzenia sobie z nią, a także wiele, wiele innych.

Tematyka żeglowania, bezpieczeństwa i bytowania na jachach w morzu jest tak obszerna, że nie bez powodu cała zgromadzona na ten temat zarówno praktyczna, jak i teoretyczna wiedza zajęłaby pewnie sporych rozmiarów bibliotekę. Wszystkiego w tak krótkim, z założenia syntetycznym wpisie – poruszyć się nie da. Jeśli więc chciałbyś coś dodać do tego wpisu, to zrób to w komentarzu poniżej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *