Jak żeglarstwo może Ci pomóc znaleźć Twoją drugą połowę

Trochę się wahałem, czy umieszczać taki wpis, bo może się okazać nieco zbyt kontrowersyjny i wielu pewnie się nie spodoba. Pomijając już, że jest skrajnie subiektywny. Potem wsiadłem do londyńskiego metra i widzę reklamy (może lekko przekręcone, ale wszystko autentyki):  ‘Get your mom off the Tinder – dating app for 50+’, zaraz obok: ‘‘Muslim dating app’, a kawałek dalej ‘True Christian dating app’… Pomyślałem sobie: a czemu by żeglarzom obecnym i przyszłym, nie uświadomić jak na ich uczuciowo – romantyczną sferę żeglowanie po morzu wpłynąć może. Jak wszyscy, to wszyscy, a i data temu sprzyja, żeby coś podobnego napisać.

Poniżej sześć przykładów na to, w jaki sposób żeglarstwo może podnieść Twoje szanse na rynku randkowo – matrymonialnym i jeden, jak scementować lub utrwalić Twój związek.


1. Żeglarstwo morskie to coś co mocno wyróżnia

Żeglowanie po morzu,  w perspektywie bardzo wielu ludzi jest nie tylko elitarne (choć być nie musi), ale i niebezpieczne (choć zazwyczaj nie jest). Morze i ocean niedomiennie ludzi fascynują, a Ci którzy odważają się po nim pływać na mniejszej lub większej łódce napędzanej siłą wiatru wydają się bardzo odważni. A jak odważni to i bardziej atrakcyjni.


2. Morskie opowieści

Na własne uszy słyszałem, że można o jednym morskim rejsie z niesłabnącą pasją opowiadać pięć bitych dni. To może trochę przesada, ale że sam się w te rejony czasem zapędzam to nie będę się wyśmiewał. Wydaje się faktem, że gawędziarstwo i pasja w opowieściach, zdają się być atrakcyjne. Zresztą, kto nie był na randce, gdzie nagle zapadło niezręczne milczenie i nie wiadomo było co powiedzieć. Historia z tygodniowej wycieczki na przykład na Hebrydy Zewnętrzne będzie czymś co z pewnością sprawi, że niewiasta, czy inny młodzian spojrzą na nas bardziej przychylnym okiem z otwartymi ze zdumienia ustami.

3. Nabierzesz pewności siebie.

Nie wiem, czy ktoś to kiedyś na poważnie zbadał, ale sądząc po ilości blogów i videoblogów, szkół uwodzenia i tego co w nich piszą i opowiadają – pewność siebie wydaje się być najistotniejszą cechą, która powoduje, że wydajemy się atrakcyjni. Pewność siebie na jachcie rośnie na wiele sposobów. Po pierwsze, po przepłynięciu jakiegoś dłuższego odcinka, na przykład dwóch albo trzech dób non – stop na wodzie, ma się poczucie osiągnięcia celu i sukcesu. Myślisz: “ja na tej łódce małej dopłynąłem, aż do…”. Po drugie, zaraz po wejściu na jacht zderzasz się z innymi, często nieznanymi Ci wcześniej ludźmi, z którymi zmuszony jesteś się komunikować, wzajemnie wspierać. A na pewno dzielić z nimi stosunkowo niewielką powierzchnię. Jeśli jesteś introwertycznym i nieśmiałym typem, który chciałby się troszkę otworzyć – jest to dla Ciebie kapitalne ćwiczenie.

4. Stracisz trochę wagi.

Czy raczej: Twoja tkanka tłuszczowa zmieni się w mięśniową. Może to i przykre, że taki mamy obecnie kanon piękności, że szczupli wydają się ogółowi piękniejsi, ale jest jak jest. Trudno powiedzieć jak to do końca działa, że ludzie, którzy dużo żeglują – szczupleją. Doświadczyłem tego na własnej skórze. Ma to ponoć jakiś związek z tym, że ze względu na stałe kołysanie się jachtu nasze ciało non-stop wykonuje niewielki, ale ciągły i nieprzerwany wysiłek. Dwadzieścia cztery  godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Poza tym, jeśli pływamy po ‘zimnym’ nasze zapotrzebowanie na kalorie jest większe, a przyjmujemy ich z grubsza tyle samo, ponadto na jachcie dość regularnie się jada, a to ponoć sprzyja utrzymywaniu dobrej sylwetki. Zresztą, żeby nie być gołosłownym: zdjęcia bardzo dobrze znanych z Youtube braci Trautman żeglujących sobie od lat na jachcie ‘Delos'

5. Będziesz mieć najlepszą opaleniznę.

Będziesz mieć niesamowitą, najlepszą z możliwych opaleniznę. Refleksy światła odbijającego się w wodzie, porywy wiatru smagającego twarz, powodują, że wygląda się jak po odejściu od pieca hutniczego. Widzisz już swoją fotkę na Tinderze?

6. Poznasz mnóstwo bardzo fajnych ludzi. Część z nich będzie pewnie nawet wolna.

Na organizowanych rejsach morskich jest mnóstwo singli. Co więcej, są nawet rejsy wyłącznie dla singli, gdzie organizatorzy dbają o zachowanie odpowiednich parytetów. Czy może być lepszy sposób na szybkie nawiązanie bliskich relacji i niezłe poznanie się z kimś nieznanym, niż spędzenie z nim tygodnia kołysząc się wśród fal? Najlepiej w rejsie gdzie nie ma zasięgu telefonów komórkowych, nic nas nie rozprasza i możemy poświęcić całą i kompletną uwagę drugiej osobie? Zwykle na jachtach spotyka się naprawdę fantastycznych i ciekawych ludzi. I to wszystko bez tego strachu, czy podejść, czy zagadać, co powie, co ludzie pomyślą jak się skrzywi. Co jak się kura na mnie patrzy.. Całe pierwsze podejście – najbardziej stresujące w nawiązywaniu nowych znajomości – jest za Tobą w momencie gdy stawiasz stopę na pokładzie jachtu.

No to jak już znajdziemy sobie tą drugą połówkę na skutek tego jak nasze życie zmieniło się, bo zaczęliśmy się parać morskim żeglarstwem, pozostaje pytanie: jak to zrobić, żeby chciała z nami zostać. Odpowiedź jest bardzo, ale to bardzo prosta:

Jechać ponownie na żagle

Bez niej (albo niego). Trochę zdrowego dystansu i ‘czasu dla siebie’ jeszcze żadnemu związkowi chyba nie zaszkodziło. A żona, mąż, chłopak czy dziewczyna, czy nawet dzieci: jak trochę potęsknią, to pewnie bardziej docenią obecność wyrywającego się na tydzień – dwa w roku z domu żeglarza.

Szczęśliwych Walentynek!

W odpowiedzi na “Jak żeglarstwo może Ci pomóc znaleźć Twoją drugą połowę”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *