Pouczające rozmowy zasłyszane na UKF-ce i morałami podsumowane. Zbiór cz. 1.

Nie wiem czy inni tak robią, ale ja się bez bicia przyznaję, że podsłuchuję rozmów radiowych innych jednostek. Czasem po to, żeby się zorientować co będą robić, gdy widzę, że są w pobliżu, kiedy indziej, żeby się czegoś nowego nauczyć, a często po prostu z wrodzonego wścibstwa. Czasem jest się tych rozmów mimowolnym świadkiem, bo ktoś się rozgada na kanale 16, kiedy indzie skaczę sobie po kanałach i udaje mi się coś ciekawego zasłyszeć.

Umieszczę więc w tym miejscu kilka interesujących korespondencji radiowych, które podsłuchałem. Raczej nie będę umieszczał nazw jednostek, bo większości i tak nie pamiętam, a poza tym… no właśnie, poczytajcie.

Proste radio morskie – podstawowe narzędzie komunikacji jachtów i w ogóle wszystkich jednostek pływających. Tutaj pokazuje moment przejścia południka Greenwich.

Ciemna noc sierpniowa, księżyc jeszcze nie wzszedł. Morze Bałtyckie. Gdzieś w połowie drogi między Karlskroną, a Helem. Rozmawia jacht ze statkiem”

Jacht: Statek X, statek x, jacht y prosi

Statek: Odpowiada.

Jacht: Kanał 12 proszę.

Statek: Dwanaście, ok.

Po zmianie kanałów, skipper polskiego jachtu mówi po angielsku, bardzo kategorycznym tonem:

Jacht: Statek x – jakie są Wasze intencje?

Cisza. Nie dziwi, bo statek od dobrych dwóch godzin porusza się ruchem jednostajnym, utrzymuje swój kurs i swoją prędkość. Nic też nie wskazuje

Statek (zdziwiony): Jacht y – Hmmm no jakie mają być, trzymam kurs i prędkość

Jacht: Statek x, ale jestem w pobliżu was.

Statek: No i?

Jacht: No i jestem na żaglach

Cisza. Po chwili:

Statek: I co ja mam z tym w takim razie zrobić? Poza tym nie widzę cię na AIS.

Jacht: Bo nie ma nas na AIS.

Statek: No to podaj kurs, pozycję, prędkość

Jacht: Dobra, wiesz co, trzymaj ten kurs i wszystko będzie dobrze, wszyscy będziemy bezpieczni.

Cisza, po chwili:

Statek: Dzięki za pozwolenie. Over and out.

Morał: zanim się kogoś wywoła, warto się zastanowić po co się to właściwie robi. Statki na środku morza płyną również zazwyczaj po prostej, najkrótszą trasą do swego portu przeznaczenia.

Dwie godziny później ten sam jacht wywołuje inny statek. Przełączam radio na kanał na którym mają rozmawiać, nastawiam szybko pop corn i słucham:

Jacht: Czy nas widzicie?

Statek: Podaj nazwę jeszcze raz… Nie, nie widzę was na AIS.

Jacht: Bo nie ma nas na AIS. Powinieneś widzieć moje światło nawigacyjne.

Statek (po chwili ciszy): No nie widzę nic. Gdzie jesteście?

Jacht: Przed Waszym dziobem.

 (zaaferowany, bo bardzo szybko zaczyna mówić): Gdzie przed moim dziobem, nic nie widzę. Podaj dokładną pozycję.

Jacht: Dokładnie przed waszym dziobem. Sześć mil (dziesięć kilometrów) przed Waszym dziobem.

Statek już nawet nie odpowiada.

Morał: Sześć mil morskich to naprawdę daleko. Światło burtowe jachtu nie będzie nawet z takiej odległości widoczne, a dla statku, który płynie z prędkością dwunastu węzłów to pół godziny drogi. Jeśli jesteśmy na jego dziobie, to przeciętnym jachtem w przeciętnych warunkach, będziemy już o dwie i pół mili od miejsca w którym statek wywołaliśmy.

Rzecz dzieje się niedaleko portu Hel. Bohaterowie: Bosmanat i Jednostka Pływająca:

Jednostka Pływająca: Halo port Hel, będę wpływał do portu.

Bosmanat: Jednostka, która wywołała bosmanat Hel. Proszę się porządnie zgłosić.

Jednostka Pływająca: Yyyy… no będę wpływał do portu Hel.

Bosmanat: Ale panie, proszę się zasad korespondencji trzymać: nazwa jednostki, liczba osób, skąd pan płynie…

Jednostką Pływającą: No płynę z Jastarni, trzy osoby.

Bosmanat: A jak się jednostka nazywa?

Cisza

Jednostka Pływająca: Yyy… no… Yamaha 350 tu mam napisane…

Morał: Warto się zapoznać z zasadami korespondencji radiowej, zanim się zacznie korzystać z radia. No i dobrze wiedzieć jak się nazywa to na czym się żegluje.

Na Zatoce Gdańskiej, ruch statków nadzoruje VTS (Vessel Traffic Service) Zatoka. Zwykle VTS rozmawia na swoim kanale (71) i interesują ich głównie duże statki. Pracuje jednak dla VTS jeden pan, który jachty wywołuje dość często, szczególnie gdy te pchają się na TSS (Traffic Separation Scheme – taka autostrada dla statków, po której jachtom w zasadzie nie wolno pływać, a jak już to mają ją przeciąć pod kątem prostym). Pan z VTS prowadzi głównie monologi, bo jachty zwykle go albo nie słyszą, albo wręcz nie chcą słyszeć.

Zatoka Gdańska (w zasadzie Pucka) z naniesionymi autostradami dla statków, których jak lwica młodych pilnuje VTS Zatoka.

„Jacht, który na AIS dowcipnie nazwał się dwie kreseczki. Jacht dwie kreseczki. Tu VTS Zatoka.” – jacht nie odpowiada, a ja znajduję na AIS jednostkę, która rzeczywiście ma sam cudzysłów zamiast nazwy – „Jacht dwie kreski, jacht dwie kreski tu VTS Zatoka! Wpływa pan na trasę statków! Z Gdyni wychodzi duży kontenerowiec, za siedem minut będzie pan bardzo blisko niego. Proszę nie przeszkadzać! Proszę uważać! Proszę nie stwarzać zagrożenia dla ruchu! Proszę słuchać kanału 16! Jacht, który nazwał się na AIS dwie kreseczki! Proszę zmienić kurs i nie przeszkadzać dużym statkom. Tu VTS Zatoka. VTS Zatoka, jest po to, żeby i wam jachtom pomagać! Ale proszę słuchać kanału 16.”

Odpowiedzi się nigdy nie doczekał.

Innym razem ten sam pan:

„Jachty biorące udział w regatach bitwa o Gotland tu VTS Zatoka… Po TSS płynie duży statek kontenerowy, będziecie bardzo blisko, w miarę możności proszę zmienić kurs! Proszę nie utrudniać ruchu statkom”

Rzecz jasna nikt mu nie odpowiada. Pan jest przez chwilę cicho i znowu woła:

„Jachty biorące udział w regatach Bitwa o Gotland! Tu VTS Zatoka! Za siedem minut będziecie bardzo blisko dużego statku kontenerowego. Bardzo proszę umożliwić mu bezpieczne przepłynięcie. Tu VTS Zatoka!”

I tym razem nie ma odpowiedzi, o reakcji jachtów nie wspominając. Chłopaki się ścigają nieustępliwie. Pan mówi kolejnym razem już wyraźnie zrezygnowany:

„Jachty biorące udział w Bitwie o Gotland, tu VTS Zatoka. Duży statek manewruje, żeby zrobić Wam miejsce, ale i Wy mu pomóżcie! Zróbcie mu trochę miejsca… Proszę zachować bezpieczną odległość i nie podpływać do niego zbyt blisko…”

Na AIS widzę, że kontenerowiec rzeczywiście bardzo znacząco zmodyfikował swój kurs, tak że prawie wpłynął na przeciwległy pas ruchu.

Morał: Lepiej nie pływać po TSS, a jeśli już – to słuchać radia, szczególnie gdy się jest na tak zatłoczonym akwenie jak Zatoka Gdańska.

Kolejna rozmowa, ma miejsce w dniu, gdy Marynarka Wojenna detonuje na Zatoce Gdańskiej jakiś niewypał z czasów Drugiej Wojny Światowej. Już kilka dni wcześniej można było przeczytać na ten temat stosowne ostrzeżenie nawigacyjne. Jacht wywołuje jednostkę Marynarki Wojennej (ORP).

Jacht: Okręt Marynarki Wojennej, Okręt Marynarki Wojennej. Jacht X prosi.

ORP (kobiecy głos): Odpowiada.

Jacht: Dzień dobry, jakie są Wasze intencje?

To pytanie, które się zadaje, gdy jednostka w pobliżu zaczyna wykonywać jakieś manewry – na przykład nagle zmienia kurs. W zależności od kontekstu, może to oznaczać: co do cholery wyprawiasz?

ORP: Intencje?!? Jakie są nasze intencje!?!!! Co wy ostrzeżeń nawigacyjnych nie czytacie!?! Stawać mi tu w dryf, ale już!

Jacht (wyraźnie spłoszony): Tak jest proszę pani…

Morał: Dobrze poczytać ostrzeżenia nawigacyjne przed wyjściem w morze. Wystarczy wpisać w google: Ostrzeżenia Nawigacyjne BHMW.

Po Zatoce Gdańskiej płyną dwa jachty. Rzecz dzieje się na kanale 16, wywoławczym. To nie jest miejsce na pogaduchy. W zasadzie powinno się tylko ustalić inny kanał i na niego przejść. Żeglarze zwykle korzystają z „seksualnego” czyli z kanału 69. Rozmowa trochę bez sensu. Wywołują się średnio raz na 5 minut, rozmawiają na 25W więc słychać ich w promieniu kilkunastu kilometrów, tematy rozmów też zupełnie nieistotne:

Jacht 1: Jacht 2, Jacht 2 tu Jacht 1. Co tam u Was słychać?

Jacht 2 (mówi jakieś dziewczę, w tle słychać głośne śmiechy, impreza chyba po całości): Aaaa no tak leci. Fajnie jest.

Jacht 1: A no to spoko, u nas kolacja…

Ktoś z eteru: Ej, a Wy tam macie w radio jakiś inny kanał poza szesnastym?!?

Morał: Nie prowadzi się rozmów towarzyskich na kanale 16. Ten służy do wywoływania innych jednostek i umówienia innego kanału na pogaduchy.

W porcie w Gdańsku, należy obowiązkowo prowadzić nasłuch na kanale 14. Zawsze sporo się tam dzieje, kapitanat od czasu do czasu wzywa różne jednostki, można też wywnioskować czego się spodziewać. Rozmawia Kapitanat i Jacht:

Jacht: Kapitanat, tu Jacht, czy można do Sopotu, dwie osoby na pokładzie.

K: Dzień dobry, a ten jacht to żaglowy, czy motorowy?

Jacht: Motorowy.

K: Można, tylko proszę przestrzegać ograniczenia prędkości.

Jacht: Yyyy… tak jest.

K: Jaki jest limit prędkości?

Jacht: Yyyy… Tak jest, będę płynął z bezpieczną prędkością.

K: No, dobrze radzę. Bo jak nie, to pomiar prędkości jest i będzie kara.

Jacht: Tak jest panie kapitanie.

Morał: Dobrze znać lokalne przepisy portowe. A najlepiej pływać na jachcie żaglowym – wtedy takich pytań nie zadają, bo limit prędkości ciężko przekroczyć.To tyle na dziś, jak się uzbiera nowa porcja, to się znów podzielę

W odpowiedzi na “Pouczające rozmowy zasłyszane na UKF-ce i morałami podsumowane. Zbiór cz. 1.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *